Na wsi. Czytając „Ostatnie dziecko lasu”

Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko – powiedziała mi nie tak dawno córka, powtarzając jeden z moich ulubionych bon motów, gdy całą sobą jadła czekoladowego loda. Jego ślady były dosłownie wszędzie: na policzkach, brodzie, nosie, czole (!) i uszach (!), nie wspominając już o ubraniu. Moje dziecko wciąż potrafi mnie zaskoczyć w tej materii, bo wydaje mi…