Albertologia stosowana. Fenomen wolnego dziecka

Z rozmów z Córką. – Mamo, ja bym już chciała chodzić do pracy. – Kochanie, masz jeszcze na to sporo czasu. Najpierw musisz pochodzić do przedszkola, potem skończyć szkołę, potem się zastanowić, czy chcesz studiować i co byś chciała studiować. – Chcę studiować – mówi z pełnym przekonaniem. – Tak? A co byś chciała studiować?…

Plagi dziecięcej biblioteczki, czyli czego nie czytam dziecku

Dzięki kilkunastoletniej już działalności Fundacji Cała Polska Czyta Dzieciom nikt już nie ma wątpliwości, że czytanie dzieciom to misyjne i szczytne zajęcie. Czytamy więc, żeby rozwijać wyobraźnię, czytamy, żeby wzbogacać zasób słów, uczyć je empatii, związków przyczynowo-skutkowych i tryliona innych rzeczy. Jednak cała misja związana z czytaniem dziecku, 20 minut dziennie, codziennie – jest  fikcją, kiedy rodzic…

Denerwujek. Niespodziewane olśnienia nad małym skrzatem

 Wyszperałam Denerwujka Jerzego Ficowskiego, zbiór wierszy dla dzieci z 1961 roku gdzieś w czeluściach antykwarycznego internetu. Wiąże się z nim rodzinna historia. Była to książka z dzieciństwa mojego Taty, zagubiona gdzieś po drodze, jak to często bywa z dziecięcymi, ważnymi dla nas przecież książkami. Była to jednak zguba szczególna, bo jej tytuł korespondował z przekorno-zawadiackim charakterem Taty….

Rodzeństwo w drodze. Testujemy książki

– Mamo, a co zrobimy jak dzidziuś zbliży się do… nożyczek, noża, jeża, prądu, widelca, jaszczurki, monety, kreta, klocków? – pyta mnie ostatnio Córka. Niekiedy przynosi ze sobą lalkę dzidziusia i odgrywa wszystkie niepokojące ją sytuacje. To pytanie i ta zabawa powraca w kilkunastu mniej lub bardziej zaskakujących wariantach. We wszystkich oczywiście starsza siostra stawia czoło…

Niech mnie pióra biją! Mama Mu w lekturze

U progu lutego wciąż czytamy świąteczną Wigilię Mamy Mu i Pana Wrony. W zasadzie główną ekscytację całą serią o nietuzinkowej krowie mamy już za sobą, bo tak się złożyło, że czytaliśmy ją namiętnie dość wcześnie. Zanim Jagna jeszcze umiała mówić i posługiwała się wyłącznie sylabami dźwiękonaśladowczymi, książki świetnie się u nas sprawdzały, wyraziste postaci i kapitalne dialogi stworzone przez Jujję…

„Szczęście mi dokucza”

Mamo, szczęście mi dokucza – mówi ni stąd ni zowąd Jagna, moja córka. Śmieję się i choć uwielbiam jej dziecięcą kreatywność w używaniu polszczyzny, automatycznie zaczynam prostować. Szczęście nie może dokuczać. Naprawdę nie może? Myślę o tym przez chwilę i gryzę się w język. Bo przecież może.

Cudaczek Wyśmiewaczek po latach…

Byłam kilkulatką, nie jestem pewna czy już czytającą, kiedy poznałam Cudaczka Wyśmiewaczka, małego bohatera książki Julii Duszyńskiej o tym samym tytule. Muszę tu dodać, że byłam jego absolutną fanką: znałam te opowieści na pamięć, kazałam sobie czytać po wielokroć, aż moi rodzice nagrali mi na kasety i odtwarzali tyle razy, że znałam je na pamięć….