Puste miejsce przy stole

„Jest taki stół
Niepewny na czterech nogach
Martwe serce domu

Czeka aż wróci puls
Posiłki jak pory roku
Tęskni za rozsypanym cukrem…”
/ fragment wiersza z książki autorstwa Małgorzaty MAUKO Korczak /

z książki, materiały wydawcy

Gdy w grudniu 2016 obrazy ze zrównanego z ziemią Aleppo zalewają internet, w Lublinie odbywa się premiera pewnej książki. Puste miejsce przy stole to efekt warsztatów, w których uczestniczyły autorki, młode graficzki, ilustratorki, studentki uczelni plastycznych. Na początku sierpnia 2016 przyjechały do Lublina, by w Pracowni Książki Nieobojętnej spotkać się z mistrzami. Warsztaty prowadziły m.in. utytułowane twórczynie picturebooków Iwona Chmielewska i Joanna Concejo oraz pisarka i poetka Justyna Bargielska. Towarzyszyły im spotkania z prof. Jerzym Bartmińskim, językoznawcą z UMCS, etykiem i filozofem ks Alfredem Wierzbickim z KULu. A także spotkania z obcokrajowcami. Powstał w ten sposób picturebook, w którym każda z młodych twórczyń otrzymała miejsce na własną rozkładówkę, kilka stron, by obrazami i słowami opowiedzieć własną historię pustego miejsca.

Na zdjęciach z uroczystej premiery trochę onieśmielone młode dziewczyny siedzą wokół stołu.

okładka książki

To wszystko wyczytuję miesiąc później na internetowych stronach lokalnej prasie. Odnajduję książkę w czeluściach internetu, trochę przypadkiem. Zamawiam ją, będę o niej mówić w radiu, przygotowujemy audycję o edukacji dla pokoju.

Książka przychodzi kilka dni później. Zaskakuje mnie. Wciąż jeszcze picturebooki to dla mnie w pierwszej chwili książki dla dzieci, łapię się na tym, choć wiem już, że często się mylę. Tymczasem to pogranicze sztuk wizualnych i literackich doskonale sprawdza się do trudnych, bardzo dorosłych tematów.

Na książkę składają się prace sześciu młodziutkich autorek, które wzięły udział w bogatym programie warsztatów. Twórczynie wychodzą poza strefę komfortu i w środku cyklonu, w środku tej emocjonalnej dyskusji o uchodźcach, próbują zmierzyć się z tym tematem.

„Wypełnianie mojego pustego miejsca przy stole było jak pole bitwy. Pełna obaw i wątpliwości, tkwiłam w stanie chcę-ale-nie-mogę. Plątałam się pomiędzy wieloma ideami, które nie sprawiały mi satysfakcji. Stworzenie książki osiągnęło rangę problemu, problemu nie do rozwikłania własnymi siłami ” – pisze o tworzeniu książki Joanna Ambrozja Lewandowska.

Autorki wypełniają swoje puste miejsca na różne sposoby. Budują metaforę pustego miejsca jako porzuconego stołu w ogarniętej wojną Syrii (Małgorzata Mauko Korczak). Piszą i rysują o swoich obawach związanych z uczestnictwem w programie (Joanna Ambrozja Lewandowska). Cofają się do dzieciństwa, by odkryć swoją dziecięcą lukę, narysować ją i zapełnić tekstem (Ada Augustyniak). Albo przywołują mural z wierszem Barańczaka, Jeśli porcelana to wyłącznie taka widziany z okna, niepokojący i niepełny zarazem (Karolina Jeske). Rysują rozpadające się domy i ucieczkę, bo same doświadczyły  migracji (Dasza Voronina). Korzystają z dziecięcych ilustracji z II wojny światowej, budując paralelę między tragedią, która się wydarzyła, a tragedią, która trwa.

Książka jest prosta, biała, oszczędna w formie. Poruszająca w swojej prostocie. Tak bardzo idąca pod prąd, i tak bardzo nieobojętna, że myślę o niej, wraca do mnie długo po lekturze. Nic dziwnego, powstały w Lublinie picturebook jest zaproszeniem do dyskusji, lustrem, w którym może przejrzeć się jej odbiorca. Właściwie nie jest to książka o uchodźcach, jest to publikacja o ludziach mierzących się z tematem uchodźczym. W tym sensie jest kojąca w swojej nieobojętności i  swoich półcieniach, w zrozumiałych wahaniach autorek, w subtelności i niepewności wykorzystanych przez nie środkach przekazu, które w obrazie i słowie przekazują własne rozterki.

Sztuka – poparta wiedzą płynącą ze spotkań i warsztatów, w których uczestniczyły autorki – może korygować polaryzacyjny charakter polskiej dyskusji o uchodźcach. Ciekawym paradoksem jest fakt, że to właśnie ci, którzy poddają w wątpliwość nieobecność uchodźców w Polsce, sięgają do chrześcijańskiej topiki, ustawiając się niejako w opozycji do tzw. „polskiego katolicyzmu”. Twórczynie książki stawiają w przestrzeni publicznej pytanie o istotę pustego miejsca przy stole, choć na ten moment nie ma na nie odpowiedzi.

Ilustracja z materiałów wydawcy [klik]