Wszystko mam w sobie

Po raz pierwszy przeczytałam o tej książce na fan page’u jednego z moich ulubionych blogów rozwojowych Pracowni Edukreacji. Bardzo lubię wpisy Agnieszki i ufam jej sugestiom lekturowym, ale w tej rekomendacji było coś szczególnego – doskonały, zapadający w pamięć  tytuł („Wszystko mam w sobie”) i magnetyczna okładka, z autentyczną, piękną twarzą autorki. Przejrzałam pobieżnie fan…

Białe. Slow life na końcu świata

Białe. Slow life na końcu świata Z jednej strony masz tu wszystko: dziką naturę na wyciągnięcie ręki, podatek dochodowy 15,8 procent, uniwersytet, Globalny Bank Nasion, hotel Raddison Blu, chór, aerobik w wodzie, festiwale, galerię sztuki, grupę cyrkową, świeże awokado i ser halloumi. Z drugiej strony jesteś w najdalej wysuniętym na północ miasteczku, gdzie jest ciemno przez…

Silva rerum. Pięć powodów, by czytać Sabaliauskaite

Literacka mapa wschodniej Europa, a zwłaszcza książki z Litwy to mój konik, któremu poświęciłam wiele lat edukacji. Książka Sabaliauskaite, zakupiona trochę z nawyku,  leżała u mnie na półce dość długo, gdy okazało się, że poproszono mnie o przeprowadzenie spotkania z Autorką. Pochłonęłam ją błyskawicznie, trochę zaskoczona, że wreszcie trafiam na naprawdę dobrą (!) i REWELACYJNIE przetłumaczoną…

Pomelo. Radość tekstu dla małych i dużych

Od naszego pierwszego spotkania miałam przeczucie co do Pomelo. Po lekturze całej serii wiem, że się nie myliłam. To piękne, niebanalne książki o uważności. Tak o uważności, które nie tylko można czytać z dzieckiem, ale również odnaleźć dużo dorosłej, lekturowej przyjemności.

Nieodkładalne dziecko. W stronę uważności i empatii

W potrzebę bliskości wyposażone jest każde dziecko, ale nie wszystkie manifestują to tak zdecydowanie. Z moim nieodkładalnym synkiem nie ma przebacz. Dni upływają na nieustannym przytulaniu i noszeniu. Pozostawiony na chwilę domaga się pełnej koncentracji. W nocy śpi wtulony we mnie. W ciągu dnia – jest postęp – udaje mi się go od czasu do czasu…

Dlaczego uważność? O początkach słów kilka

Uważność. Mindfulness. Praktykuję, doczytuję i przemyśliwuję. Dzielę się tym na blogu, używając tego pojęcia bardzo często i prezentując w różnych jego odsłonach. Ale jakoś tak – wybaczcie – zapomniało mi się o podstawach. Tu i teraz nadrabiam zaległości.

Jesień z uważnością

Jeszcze jej dobrze nie widać, ale już czuć ją w powietrzu. Widać w słonecznych promieniach, innych już, złamanych i zgaszonych. Jesień. Złota polska. Indian summer. Moja ulubiona pora roku. Jesienią – tak się składa – wszystko się dla mnie zaczyna. Oboje z Ł. urodzeni jesteśmy na granicy lata i jesieni, więc może to nie przypadek, że…

Mała maksymalistka. Dziecko i pułapki konsumpcji

Późne wakacje nad morzem upłynęły nam niespiesznie pod znakiem długich pobytów na plaży, objadania się rybą i leniwych spacerów po posezonowej turystycznej miejscowości. Wśród licznych straganów z – inaczej się tego nie da nazwać – popierdółkami uświadomiłam sobie, że stało się. Moje starsze dziecko zostało zdeklarowaną maksymalistką, pożądającą kolekcji, kolekcjonującą wrażenia i nowe zabawki, niepohamowaną…

Przeciwko demonom czarnowidztwa i pesymizmu

Budzę się raniutko i z niepokojem przypominam sobie, że pieluchy się chyba kończą. Sprawdzam, rzeczywiście, kończą się. Sklep jeszcze zamknięty, za dwie godziny Ł. wychodzi do pracy, ja zostaję sama z dziećmi do wieczora. Mamy pewne problemy z wózkiem, z wnoszeniem i znoszeniem wózka konkretnie, który nieoczekiwanie zaczął spełniać się w roli kołyski, a ciężki…

Za oknem. Z dziećmi w podróży

Kilka razy w roku ruszamy w podróż, którą jak na nasze warunki śmiało można nazwać podróżą przez duże P. Jedziemy na północny wschód, 500 km do dziadków, przez polskie drogi i remonty polskich dróg. Niedawno po raz pierwszy pokonaliśmy ją z synem, który przez większość trasy nadspodziewanie dzielnie drzemał w foteliku. Syn przypomniał mi pierwsze…