Minimalizm! Po polsku?

Minimalizm po polsku  Anny Mularczyk-Meyer kończy się wizją rewolucji. Rewolucji wyobrażonej, utopijnej, ale poniekąd fascynującej. Co by się stało, gdyby nagle minimalizm miał trafić na sztandary? I choć autorkę ponosi wyobraźnia, to jednak trudno się oprzeć wrażeniu, że jesteśmy blisko punktu krytycznego, w którym rezygnacja z posiadania w nadmiarze staje się udziałem coraz większej liczby osób. Widzicie zdjęcie powyżej? To obraz z fotograficznego projektu Abandon America, którego autor Matthew Christopher odwiedził centrum handlowe Randall Park Mall w Ohio na kilka miesięcy przed rozbiórką. To jedno z największych tego typu kompleksów, jego lata świetności przypadały na lata 70-te, a upadło w wyniku recesji w 2009 roku. Tymczasem w Polsce roku 2015 dosłownie kilka kroków od mojego mieszkania buduje się wielkie, ilustrowane okropnymi wizualizacjami, nikomu specjalnie niepotrzebne i oprotestowane przez okolicznych mieszkańców centrum handlowe, bo w promieniu kilku kilometrów są dwa następne.

Wróćmy jednak do książki Mularczyk-Mejer, znanej w internecie jako Ajka Minimalistka, wieloletniej autorki prostego bloga. Książka jest dość bazowym, choć świetnie napisanym kompendium wiedzy o minimalizmie i dobrowolnej prostocie. Co ważne, pięknie i minimalistycznie wydanym przez imprint Czarnego Black Publishing. Książkę połyka się small_minimalizm_nowy_format-01w jeden wieczór. Obdarzona lekkim piórem autorka preferuje podejście zdroworozsądkowe, daleka jest od radykalnych pomysłów, związanych z posiadaniem wyłącznie 100 rzeczy. Rozprawia się przy tym z mitami dotyczącymi minimalizmu, co pomocne może się okazać zwłaszcza najbardziej początkującym. Opiera  swoje przemyślenia na osobistych doświadczeniach. Jej własna przemiana, o której tu pisze, z zachłyśniętej zakupami i życiem na kredyt w oszczędną, racjonalnie gospodarującą swoim czasem i pieniędzmi osobę, jest przekonywująca, a autorka nie ma w sobie nic z neofickiej nadgorliwości, obdarzona jest raczej dystansem. Nie rozszerza znacząco wiedzy o minimalizmie, ale sprawie ją porządkuje i podpowiada kilka praktycznych rozwiązań. Sugeruje przykładowo by porządki zacząć… od uporządkowania miejsca do przechowywania oraz by nie rozstawać się z przedmiotami zbyt gwałtownie, pozwalając im odczekać w przechowalni, zanim zadecydujemy o ich losie. Jest przy tym dyskretna i taktowna, nie traktuje swojego czytelnika łopatologicznie, jak to nierzadko czynią autorzy poradników, a zachęca do podjęcia prób uporządkowania swojego życia.

Trochę wątpliwości pozostaje mi jednak w związku z obiecywanym w tytule polskim kontekstem. Fakt, kilka fragmentów wzbudziło mój entuzjazm, m.in. napisany z agnostycznej perspektywy rozdział o minimalizmie i religii katolickiej, w którym autorka dociera do kapłanów i praktykujących katolików, wysłuchuje ich z uwagą i dużym taktem, by zastanowić się nad podobieństwami z własną praktyką. Nad innymi trochę się zastanawiam, nie jestem pewna, czy klucz pokoleniowej wspólnoty, który obiera autorka, jest do końca właściwy. Sugeruje ona, że polski minimalizm najsilniej wiąże roczniki 70-te, które wzrastały w komunistycznej siermiężności, a potem zachłysnęły się wolnym rynkiem, by na powrót skłonić się ku  dobrowolnej tym razem oszczędności. Jestem o blisko dekadę młodsza od autorki, co i rusz napotykam w sieci na młodszych od siebie zafascynowanych ideą (a wśród nich m.in. bardzo w sieci popularna Monika z mobloguje.pl), więc chyba nie tylko o wspomnienie komunistycznej szarzyzny tu chodzi, co o szerszy, globalny nurt, który – kto wie –  może wreszcie kiedyś doprowadzi nas m.in. do rozsądniejszej gospodarki przestrzennej. Nie wiem zatem, czy polski kontekst się broni i czy spolszczanie tego uniwersalnego nurtu ma sens, ale bez wątpienia broni się sama idea minimalizmu. I myślę, że będzie się szerzyć – trudno nie wyczuć, że nadchodzi przesilenie konsumpcją, które do takiego myślenia będzie skłaniać. Wypada się tylko cieszyć, że powstaje druga część dla bardziej zaawansowanych, bo sądząc z lektury prostego bloga autorka dużo na ten temat ma jeszcze do powiedzenia.