Nuda podczas czytania dla dzieci

Trudno się do tego przyznać, ale nuda nierzadko towarzyszy rodzicowi podczas czytania małemu dziecku. Jest to dosyć wstydliwie przemilczany stan, może dlatego dość stabuizowany. Choć jak się lepiej przyjrzeć, to można dostrzec objawy tej nudy i okazuje się, że trochę się jednak o niej pisze, ale jakby mimochodem, niepewnie.

Basia. Jak tu jej nie lubić?!

Z Basią, serią napisaną przez Zofię Stanecką i zilustrowaną przez Mariannę Oklejak rzecz ma się następująco. Jakoś trudno się z nią rozstać. My czytamy ją z przyjemnością od przynajmniej dwóch lat, dorobiliśmy się kilku zbiorczych tomów z przygodami Basi, choć wciąż mamy jeszcze co czytać i co odkrywać. A nasze książki są atrakcyjne dla dziesięcioletniej…

Pomelo. Radość tekstu dla małych i dużych

Od naszego pierwszego spotkania miałam przeczucie co do Pomelo. Po lekturze całej serii wiem, że się nie myliłam. To piękne, niebanalne książki o uważności. Tak o uważności, które nie tylko można czytać z dzieckiem, ale również odnaleźć dużo dorosłej, lekturowej przyjemności.

Albertologia stosowana. Fenomen wolnego dziecka

Z rozmów z Córką. – Mamo, ja bym już chciała chodzić do pracy. – Kochanie, masz jeszcze na to sporo czasu. Najpierw musisz pochodzić do przedszkola, potem skończyć szkołę, potem się zastanowić, czy chcesz studiować i co byś chciała studiować. – Chcę studiować – mówi z pełnym przekonaniem. – Tak? A co byś chciała studiować?…

Denerwujek. Niespodziewane olśnienia nad małym skrzatem

 Wyszperałam Denerwujka Jerzego Ficowskiego, zbiór wierszy dla dzieci z 1961 roku gdzieś w czeluściach antykwarycznego internetu. Wiąże się z nim rodzinna historia. Była to książka z dzieciństwa mojego Taty, zagubiona gdzieś po drodze, jak to często bywa z dziecięcymi, ważnymi dla nas przecież książkami. Była to jednak zguba szczególna, bo jej tytuł korespondował z przekorno-zawadiackim charakterem Taty….

Niech mnie pióra biją! Mama Mu w lekturze

U progu lutego wciąż czytamy świąteczną Wigilię Mamy Mu i Pana Wrony. W zasadzie główną ekscytację całą serią o nietuzinkowej krowie mamy już za sobą, bo tak się złożyło, że czytaliśmy ją namiętnie dość wcześnie. Zanim Jagna jeszcze umiała mówić i posługiwała się wyłącznie sylabami dźwiękonaśladowczymi, książki świetnie się u nas sprawdzały, wyraziste postaci i kapitalne dialogi stworzone przez Jujję…

Cudaczek Wyśmiewaczek po latach…

Byłam kilkulatką, nie jestem pewna czy już czytającą, kiedy poznałam Cudaczka Wyśmiewaczka, małego bohatera książki Julii Duszyńskiej o tym samym tytule. Muszę tu dodać, że byłam jego absolutną fanką: znałam te opowieści na pamięć, kazałam sobie czytać po wielokroć, aż moi rodzice nagrali mi na kasety i odtwarzali tyle razy, że znałam je na pamięć….